Ostatnio zauważyłem, że mój Mondeo osłabł. Nie był odczuwalny zastrzyk mocy z turbo. Sprawdziłem węże od intercoolera do kolektora dolotowego, sam kolektor czyściłem kilka tygodni wcześniej. Wydawało mi się, że jeden z węży idący do EGR obsunął się a opaska dziwnie wyglądała. Idąc tym tropem wyjąłem ów wąż i z ciekawości wsadziłem palec do EGR. Okazało się, że w środku nie ma tego "grzybka" który otwierając się wpuszcza spaliny, została sama dziura. Zacząłem poszukiwania nieszczęsnego "grzybka". Rozkręciłem przysłowiowe pół samochodu. Wyjąłem sam intercooler, rurę przed nim, wszystkie węże, ale na "grzybek" nie trafiłem, no chyba, że przy szarpaniu się z rurami wpadł gdzieś do kanału i został wbity w ziemię. Po złożeniu wszystkiego do kupy wyjąłem EGR i zaślepiłem go (blacha+silikon). Mondkowi wróciła moc, ale wydaje mi się, że nie do końca taka jaka była odczuwalna wcześniej np. zaraz po wyczyszczeniu kolektora dolotowego. W dodatku jest głośniejszy. Nie wiem czy jest możliwe aby "grzybek" poleciał wypchany przez ciśnienie z turbo gdzieś do głowicy. Dziury tam wydają się być dość małe i są zabrudzone. Sprawdzałem przy użyciu drucika czy go tam nie ma, ale na nic nie natrafiłem. Zajrzenie tam jest utrudnione, bo jak zwykle dostęp jest słaby :boshe: Czy komuś kiedyś przydarzyła się wcześniej taka sytuacja? Jak rozwiązać owy problem? Obejdzie się bez zdejmowania głowicy, czy raczej już specjalistyczny warsztat?